Dorada a feira

Mieszkając w Galicji (tej hiszpańskiej) nie można choćby nie spróbować ryb i różnych owoców morza, które są niesamowicie smaczne i świeżutkie! Zawsze stojąc przed stoiskiem rybnym czuję zawrót głowy, taki jest wybór. Padło na doradę, bo i w smaku nie czuć za bardzo rybą (jakkolwiek mało logicznie to nie zabrzmi) i była w sumie najtańsza. Na niecałe 3€.

Poprosiłam o wypatroszenie, bo przecież normalnie nie można kupić fileta, tylko w wyjątkowych sytuacjach. A sama nie bardzo miałabym ochotę na taki zabieg. Skoro ryba taka świeża i smaczna, to postanowiłam też nie zabijać jej smaku przyprawami. Jeśli chodzi o nazwę potrawy, to jest to tylko i wyłącznie moja wariacja na temat (zapożyczona od tradycyjnej potrawy pulpo a feira – ośmiornicy). Mój przepis jest tak banalny, że prościej już się nie da 😉

Składniki:

  • ryba (dowolna, choć u mnie padło na doradę)
  • sól gruboziarnista
  • zioła prowansalskie
  • mix sałat bądź inna zielenina
  • oliwa

Przygotowanie:

  1. Wyczyścić rybę.
  2. Posypać solą i ziołami, dobrze rozsmarować.
  3. Podgrzać na patelni oliwę i usmażyć rybę.

Koniec!
Chociaż ja się jeszcze bawiłam w robienie domowych frytek, więc przygotowanie obiadu zajęło mi więcej czasu.

 

Wpis bierze udział w akcji blogowania:

 
Rybka lubi pływać- czyli dania z ryb:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s